Dziewczyny spod Znaku Barana

Może się naraże dużo osobom po tym wpisie,ale z moich obserwacji duzó kobiet spod znaku barana to mają zachowanie z lekka jak markietanka.Znam dużo kobiet spod tego znaku co ma męza bądz partnera,a nadal im mało i nie może się powstrzymać od flirtu z innymi

Tak to tylko astrologia
oj
Królewska Wiedza

5 komentarzy

  1. BEA BLASK pisze:

    Witam ,ja akurat jestem spod znaku Barana i nie zaprzeczę,lubię flirtować,ale nie widzę w tym nic złego. Jestem kobietą ,a więc jak większość kobiet lubię komplementy,a flirt to właśnie komplement.Zauważyłam,że szczególnie mężatki lubią flirt,no właśnie ,bo panowie mężowie zapominają o swoich paniach ,podziwiają np.piękno aktorek lub oglądają się za długonogimi lalami,a obok jest kobieta ,której zwyczajnie przykro kiedy robią to w ich obecności,panowie róbcie to dyskretniej.Co do flirtowania panowie też to uwielbiają,ale trzeba znać granice,aby nie skończyło się romansem.Pozdrawiam wszystkich.

  2. bartekzzz pisze:

    Ja widze „coś” złego w tym miejsce kobiety jest przy mężu a nie innych bajerować.Po co podpisywać kontrakt na jakiś zasadach ma się zyc jak potem tego się nie przestrzega?Trzeba zadbać trochę o siebie to wtedy mąż nie będzie się oglądał za inną)

  3. BEA BLASK pisze:

    Witam wszystkich i ciebie bartkuzzz.No cóż każdy ma swoje zdanie,ale to panowie należą do wzrokowców i oglądają się nie dlatego ,że ich partnerka wygląda gorzej ,ale te na ulicy lub gdziekolwiek indziej to coś innego, coś nowego.Natomiast zapominają o swoich kobietach ,o imieninach ,urodzinach ,nie starają się ,nie mówią czułych słów,uprzejmi są tylko dla kasjerek w sklepach itd.A więc sam rozumiesz ,jeżeli potrafisz być inny i dbać o związek to gratuluję i życzę powodzenia w miłości ,pozdrawiam.

  4. AniaBB pisze:

    Podpisuję się również pod tym BEA BLASK.

    Dodam jeszcze, że prawdziwe kobiety a nie lale, których celem jest tylko wyglądać, na codzień nie wyglądają jak panie z filmów i reklam, które do tych filmów i reklam przygotowuje się czasem godzinami a zdjęcia i tak koryguje. Sądzę, że chłopców powinno się w tym kierunku edukować, żeby nie krzywdzili swoich partnerek, jak również sami nie czuli się sfrustrowani, że po kilku randkach lub zbyt szybkim zamieszkaniu razem, nagle widzą swoją partnerkę w innym świetle niż na randce w klubie, czy na weselu cioci. Jeśli ktoś chce mieć lalę, która tylko wygląda, to też nie powiniem oczekiwać od niej więcej niż dobrego wyglądu. A jeśli ktoś chce mieć kobietę, która ogarnie jego cały świat, a sam chce tylko dobrze wyglądać, to niech nie oczekuje, że zawsze i wszędzie jego kobieta będzie wyglądała jak z reklamy.
    Panowie i Ty Bartekzzz, my prawdziwe kobiety inaczej wyglądamy na imprezie małej, dużej, inaczej na spacerze w górach, inaczej na basenie bez makijażu, inaczej robiąc remont mieszkania, inaczej robiąc pranie i porządki świąteczne, już zupełnie inaczej w połogu, karmiąc piersią dziecko piętnasty raz w ciągu doby, jednocześnie odrabiając lekcje z pozostałymi czy obierając ziemniaki, m.in. dla tego „co się przy nim jest”. Ale nawet z tego stanu potrafimy przygotować się do wieczornego wyjścia, jeśli ktoś nam tym choć troszkę pomoże. Może, gdyby kobiety nie dały się tak obciążać zadaniami, a mężczyźni nie obciążali ich tak codziennością, dbali o to by kobiety miały możliwości zadbania o siebie, to też na codzień kobiety wyglądałyby lepiej i nie trzeba byłoby się oglądać za innymi.

  5. AniaBB pisze:

    Co do tematu dobrego wyglądu kobiet i dbania o siebie. Czy jest to jakoś uwarunkowane jakoś planetarnie, że w latach osiemdziesiątych kobiety wyskubywały sobie brwi ekstremalnie do cienkich kreseczek a teraz sporo kobiet już ma wytatułowane grube czasem dziwnie i też ekstremalnie, jakby chciały mieć wąsy Stalina nad oczami. Powszechne też stają się operacje plastyczne i powiększanie piersi. Kiedyś tatułowanie brwi odbywało się, gdy po chorobie nie odrosły, rekonstruowano piersi również po chorobie, wypadku czy powiększano do pewnego gatunku filmów. W przeszłości też te zmiany na początku był pewnie szokujące, dziwne suknie, ogromne peruki, buty na obcasie, rezygnacja z gorsetów, kobiety w spodniach z krótkimi włosami, znów gorsety ale już inne ipt. Rozumiem, że jest to wynik zmian kulturowych, nieakceptacji, presja bycia „pięknym”, mody na konkretny wizarunek nawet kosztem zdrowia. Interesuje mnie jednak, jak to jest warunkowane w planetach? Chyba to Pluton, pewnie też Saturn przechodzący co około 2,5 roku do kolejnego znaku, bo co około 2,5 roku zmieniają się troszkę trendy, ale co jeszcze? I kiedy można się spodziewać, że skończy się to upodabnianie do bohaterów komiksów, lalek czy gwiazd porno, kiedy będzie bardziej naturalnie?

Dodaj komentarz